niedziela, 15 lutego 2009
Pracochłonny "śliniaczek"

Uf, skończyłam...

Dostałam bojowe zadanie, bardzo się przy nim napracowałam.
Niestety z efektu nie jestem za bardzo zadowolona.

Otrzymałam fotkę naszyjnika z jakieś gazety. Naszyjnik częściowo ukryty pod gazetowymi napisami, częściowo pod włosami modelki. Trudno ocenić jaką techniką został wykonany.

Moje zadanie- zrobić coś podobnego obojętnie jak. To coś ma być białe, nie ma mieć tych dolnych koralików, które są w oryginale a jedynie środkiem kilkanaście kryształków Swarovskiego.

Oryginał wygląda tak-

     naszyjnik

Moja nieudolna podróbka, tak-

naszyjnik frywolitkowo-makramowy

Górną część wykonałam koronką frywolitkową, dolna, to elementy makramy szydełkowej. Przęsełka łączące poszczególne części zrobiłam tak, jak w hafcie Richelieu.

Na zdjęciu nie widać niestety koralików. Praktycznie widoczny jest tylko jeden największy kryształek na środkowym serduszku.
Kryształki są również na górnej frywolitkowej części i na płatku tuż pod środkowym serduszkiem (na płatku 4 koraliki).

Naszyjnik czeka jeszcze na prasowanie i drobną kosmetykę- wyrównanie ściegów.

Dzisiaj, gdy go kończyłam, zaczęło zachodzić słońce, więc szybciutko odpięłam ze styropianu (makramę robię na styropianie) i cyknęłam choć kilka fotek, tak na szybko, żeby zdążyć jeszcze przy dziennym świetle.

Wyszło jak wyszło. Być może będę robiła jeszcze taki sam czarny.

Dłubania przy nim sporo, efekt- taki sobie...

Tymczasem wracam do kolejnego czarno-czerwonego kompletu frywolnego. Później kolejne powtóreczki ;)

Dobrze, że mam co robić, mniej myślę o wszelkich dolegliwościach.
Czuję się do bani. Na dodatek złamał mi się kolejny ząb, całkiem do korzenia. Niestety nie mam siły nawet na dojazd do dentysty taksówką, nie mówiąc już o siłach potrzebnych na wysiedzenie w gabinecie :(
Trudno, nie można widocznie mieć wszystkiego. Poza zdrowiem niczego mi nie brakuje.

Kichać na głupie zęby, bez zębów też da się żyć, gorzej z innymi częściami mojej osoby.

Mniejsza z tym. Mam radochę z moich kwiatuszków :)
Kliwia kwitnie na całego. Dziwne, młodziutka roślinka i w niezbyt sprzyjających warunkach- zimą powinna przebywać w chłodniejszym pomieszczeniu.

kliwia

kliwia

Tak sobie siedzę i patrzę na te moje roślinki i tak dumam- niezłą miał pan Bóg zabawę przy ich stwarzaniu.
Tak sobie wyobraziłam że bierze po kolei różne składniki, troszkę takiego koloru, ciut takiego zapachu i tworzy sam zaciekawiony tym co powstanie.

Skąd my to znamy :))) szperamy w kłębkach, koralikach i czym się tylko da i ... tworzymy :)))

Nieodrodne dzieci swojego Ojca ;)

Sami popatrzcie jaką trzeba mieć fantazję, żeby wymyśilić takie liście-

difenbachia

albo takie-

kalatea

albo takjie niesforne-

paproć

a to tylko liście, nie wspominając o kwiatach...

Na koniec moja najnowsza roślinka- homalomena-

homalomena

Zmykam już do moich frywolitek ;)

niedziela, 05 października 2008
Ślubne kwiatuszki

Tym razem mam niewiele do pokazania. Jeden skromny ślubny komplecik frywolitkowy.

Na dodatek wzór już dobrze znany- robiłam już identyczny w bieli i podobne w innych kolorach.

Mimo wszystko pokażę co wyplątałam ;)

bizuteria frywolitkowa- komplet ślubny  

bizuteria frywolitkowa- komplet ślubny 

bizuteria frywolitkowa- komplet ślubny 

bizuteria frywolitkowa- komplet ślubny

bizuteria frywolitkowa- komplet ślubny 

bizuteria frywolitkowa- komplet ślubny

 Jutro komplecik poleci do swojej nowej właścicielki i pozostaje tylko mieć nadzieję, że się spodoba.

 

Spośród wielu innych wariantów tego wzoru pokażę dwa, które jakiś czas temu plątałam-

naszyjnik frywolitkowy 

bizuteria frywolitkowa 

naszyjnik frywolitkowy 

Tymczasem czekam sobie na zamówione włóczki i kordonki. Nie będzie tego wiele, ale zawsze coś ;) 

poniedziałek, 22 września 2008
Naszyjnik frywolitkowy- ślubny białasek

Przez ostatnie dwa dni zajmowałam się plątaniem frywolnego naszyjnika (już nie wspomnę o kolejnej migrenie ocznej, które mi zepsuła dokumentnie dzień od trzeciej rano/w nocy...).
W sumie nie mam się czym chwalić, bo wzór już znany, ale na blogu jeszcze nie pokazywany, więc...

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

 

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

Historia tego naszyjnika jest prosta- gdy zaczynałam przygodę z frywolitkami zauroczyły mnie prace Riny Stiepnoj i postanowiłam zmierzyć się z czymś podobnym.

Nie miałam żadnego schematu, więc było to tylko luźne nawiązanie i do tego bardzo nieudolne do jej prac.

Ten mój pierwszy naszyjnik wyglądał tak-

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

Kolejnym był naszyjnik ślubny z dość ciekawym zestawem kamieni, wybranym przez osobę, dla której był wykonany- kryształ górski ciosany, biały koral, koraliki cracle i inne.

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

frywolitkowe kolczyki- biżuteria ślubna

frywolitkowy naszyjnik- biżuteria ślubna

i to by było na tyle ;)

Wracam do dziergania Manonki- zostały mi tylko rękawy :)))

niedziela, 31 sierpnia 2008
Wariacja na temat kwiatowej rozetki

Melduję posłusznie, że skończyłam kolejny ślubny naszyjnik frywolitkowy ;)

Oczywiście nie musi być ślubny

Kończąc go udało mi się dziabnąć szydełkiem pod paznokieć, szydełko cieniuśkie więc weszło jak w masło, tyle że mój paluch to nie masło niestety

Projekt całkowicie mój własny, wykonanie również.

 biżuteria ślubna naszyjnik frywolitkowy kolia

biżuteria ślubna naszyjnik frywolitkowy kolia

biżuteria ślubna naszyjnik frywolitkowy kolia

biżuteria ślubna naszyjnik frywolitkowy kolia

biżuteria ślubna naszyjnik frywolitkowy kolia

biżuteria ślubna naszyjnik frywolitkowy kolia

czwartek, 28 sierpnia 2008
Kwiatkowy kwiatuszek

 Wpadł mi do głowy pomysł na frywolitkowego kwiatka z kwiatuszków.
Wzorek o tyle ciekawy, że można plątać dowolnej wielkości kwiatuszkowego kwiatka przechodząc do kolejnych okrążeń bez odrywania nitki.
Ja zrobiłam tylko jedno okrążenie i zakończyłam łuczkami z pikotkami.
W ten oto sposób powstał dyndołek, do którego wydumałam ozdobny łańcuszek...

Wymyślony, wyplątany, dopieszczony i oto jest :)

ślubny kompet frywolitkowy

ślubny kompet frywolitkowy

ślubny kompet frywolitkowy

ślubny kompet frywolitkowy

ślubny kompet frywolitkowy

ślubny kompet frywolitkowy

ślubny kompet frywolitkowy

ślubny kompet frywolitkowy

ślubny kompet frywolitkowyślubny kompet frywolitkowy

Troszkę podobny w stylu do dwóch poprzednich-

ślubny kompet frywolitkowy

ślubny kompet frywolitkowy

oraz

ślubny kompet frywolitkowy

ślubny kompet frywolitkowy

ślubny kompet frywolitkowy