niedziela, 15 czerwca 2014
Dwukolorowa sukienka skończona

Witajcie :)

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. 

Mogę już dzisiaj pokazać fotki gotowej sukienki i tym samym odpowiadam na pytanie, które pojawiło się w komentarzach czy będzie ona dwukolorowa. Tak, tylko żółć i czerń.

Sukienka jest dość krótka. Lubię taką długość jednak postanowiłam, że dorobię jeszcze jedno okrążenie z elementów. Muszę dokupić jedną szpulkę czarnej Maxi.

Szydełko 1,5 mm - 1,75 mm - 2 mm. Szerokość sukienki regulowałam zarówno zmianą wielkości szydełka jak i dodając jedno - dwa okrążenia w poszczególnych elementach.

Zużycie kordonka Maxi - na górną żółtą część poszedł jeden motek i troszeczkę z drugiego.

Dolna czarna część zjadła dokładnie trzy motki. Zostało tyle nici, że mogłabym dołem jeden rządek słupkami dorobić, może dwa, ale wątpię.

Sukienkę przymierzałam na trzy halki - czarną (moim zdaniem wygląda najlepiej, choć wzór w dolnej części zanika), żółtą (górą wzór słabo widoczny) i beżową (widać i dołem i górą wzór).

Czarna halka najlepsza, bo mam figurę gruszki i niestety do tego nietypowy brzuszek (choć do zdjęć grzecznie go wciągałam ile się dało), lepiej więc dolne partie mojej osoby maskować ciemnym kolorem. Tak mi się wydaje.

Choć dziwne jest to, że najlepiej wyglądam w spodniach typu rurki, hmm. Ponoć nie są wskazane dla gruchy.

No dobrze, pokażę kiecunię.

Na początek z czarną haleczką.

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

Z żółtą haleczką -

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

i na koniec z beżową alką

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

Biżutki, które założyłam do tej sukienki, to już kiedyś pokazywałam. Taki prosty komplet dawno temu sobie zmajstrowałam i teraz się przydał.

biżuteria z drutu

biżuteria z drutu

wirewrapping

wirewrapping

Skoro już jestem przy biżuterii, to pokażę kolczyki, które ostatnio zrobiłam.
Trochę nerwów przy nich straciłam, bo powstały na czyjeś konkretne życzenie, miało powstać coś jeszcze i coś jeszcze, ale podziękowałam za "współpracę", pomimo, że materiał zakupiłam z własnej kieszeni plus - oczywiście - przesyłka.
Najgorzej gdy ktoś sam nie wie czego chce i na dodatek kompletnie nie szanuje czyjegoś czasu, czyjejś pracy.

Takie osoby niech kupują gotowce, które mogą dokładnie obejrzeć i się zdecydować - brać czy nie. Mogą je też później zwracać, decydować się na inne, znowu zwracać i znowu brać coś innego... 
Z jakiej racji mam słuchać jak mnie ktoś obraża przez telefon, lekceważy moją pracę, ma gdzieś stracony czas. 
Widziały gały co wybrały, potem jeszcze na konkretne moje pytania odpowiadały - czy aby na pewno ten wzór? Tak. Czy srebrne drobne koraliczki mają też być tak jak w wybranym przykładzie? Tak. Kolor? Chabrowy. Koraliki szklane... itd. Rozmiar? Mniejsze niż pierwowzór.

Telefon... cena ma być niższa, bo skoro kolczyki mniejsze...
Tak, ciut mniejsze, ale wzór ten sam, ilość koralików ta sama... Obniżyłam. 
Pokazać kolczyki. Pokazałam. 
Się zaczęło - Ja kwiatkowej biżuterii nie noszę!
To po co Pani taki wzór wybrała, na fotkach wyraźnie widać jak się koraliki układają...
Zresztą o te srebrne właśnie się dopytywałam zanim zaczęłam robić, a teraz one się nie podobają, bo kwiatkowe...
Usłyszałam - to te sobie pani może przecież sprzedać...

Tak i robić kolejne w ciemno, bo przecież przyszła właścicielka nie ma pojęcia właściwie czego chce. Te kolejne też będę sobie mogła sprzedać i tak dalej. 

Na wzmiankę, że już i tak poniosłam koszty z własnej kieszeni, bo zamówiłam materiały na resztę biżuteryjnego kompletu usłyszałam - no i co z tego, uczciwy człowiek wysyła za pobraniem, ja z góry nie płacę.
Tak, kiedyś wysłałam za pobraniem i jeszcze za zwrot nieodebranej przesyłki musiałam zapłacić. 
Znowu lekceważącym tonem - no to co z tego, przecież towar dostała pani z powrotem.

Zobaczcie jaki kompletny brak szacunku dla czyjejś pracy. 
Powiedziałam, że koniec, nie chcę grosza ale też nie mam zamiaru niczego więcej dla tej osoby robić.
Tu usłyszałam, że naraziłam ją na koszty, bo straciła na rozmowy telefoniczne i zostanie bez biżuteri, której potrzebuje na już. 
Tak, bo na wykonanie miałam bardzo mało czasu i w normalnych warunkach nie byłoby problemu, ale z pewnością czasu za mało na takie marudzenie.

Mogę robić i dziesięć wersji dla kogoś kto wie czego chce, dla kogoś kto mnie szanuje. 
Dla takiej osoby zrobię wszystko, żeby była zadowolona.

Na szczęście takie osoby, jak niedoszła właścicielka kompletu biżuterii, trafiają się rzadko. 

Dlaczego to opisałam? 
Ku przestrodze. Teraz już będę mądrzejsza.
Nie jestem jakimś wyrobnikiem. 


Kolczyki w kolorze chabrowym  polecą jutro jako prezent, do kogoś, komu się spodobały.

 kolczyki

Następny wpis będzie kompletnie nie z mojej bajki :)

Pozdrawiam wszystkich zaglądających :)

 

poniedziałek, 02 czerwca 2014
Będę truć, bo refleksje mam :)))

Skończył się maj.
Maj, słodki miesiąc pachnący bzem :)

bez

bez

Maj - miesiąc komunijny -

profitka na świecę frywolitka

profitka na świecę frywolitka

profitka na świecę frywolitka

profitka na świecę frywolitka

profitka na świecę frywolitka

grzebyk frywolitkowy komunijny

grzebyk frywolitkowy komunijny

grzebyk frywolitkowy komunijny

grzebyk frywolitkowy komunijny

grzebyk frywolitkowy komunijny

 Robiąc te wszystkie ozdoby dla dziewczynek przystępujących do Pierwszej Komunii św. tak sobie dumałam i dumałam...

Czy ten dzień był dla dzieci i ich rodzin ważny i przede wszystkim dlaczego był ważny?

Piękny strój, piękny wygląd, zastawione smakołykami (a może i alkoholem) stoły w lokalach, wielu gości i przede wszystkim wymyślne, bogate prezenty.

Czy w tym wszystkim znalazł się czas na zauważenie malutkiego białego opłatka?

Czy znalzła się wiara potrzebna do rozpoznania kto się kryje w tym białym opłatku?

Czy dzieci widzą tę wiarę u swoich rodziców? Może słyszą tylko słowa a nie widzą uczynków?

Może nawet słowa są zaprzeczeniem wiary.

Chciałabym wierzyć, że to nie tylko jakiś rytuał, nie tylko na pokaz - bo inne dzieci przystępują to moje również.

To nie miałoby sensu. 

Piękny strój, przyjęcie, goście, prezenty - nie są ważne. Ten dzień nic nie straciłby na ważności bez tego wszystkiego. Ten dzień jest ważny z zupełnie innego powodu. 
Ten powód powinni dzieciom objaśnić przede wszystkim rodzice a dopiero potem ksiądz czy katechetka.
Gdy w domu brak żywej wiary, to dziecko niczego nie zrozumie, choćby ksiądz czy katechetka tłumaczyli najlepiej jak potrafią. Gdy rodzice wiarą się nie dzielą, to z tego dnia dzieci zapamiętają jedynie prezenty, gości i ogólne zamieszanie. 

Przyjęcie z prezentami można zrobić tydzień, dwa tygodnie przed samą uroczystością lub po niej. Wtedy nic ani dziecka ani rodziców nie będzie rozpraszało, nic nie przeszkodzi w skupieniu się na tym Kimś najważniejszym.

Jeśli dla Ciebie ten mały biały opłatek, to wyłącznie mały biały opłatek, jeśli wkurza Cię to całe zamieszanie komunijne, to odpuść. Nie krzywdź dziecka, nie mieszaj mu w głowie. 
Dorośnie - samo zdecyduje czy wybiera wiarę, czy chce przystępować do sakramentów, czy nie. 

O milcząca Hostio biała,
na kolanach wielbię Cię,
Tyś tak biedna, taka mała,
a w Twym cieniu kryje się,

Ten, co rządzi całym światem,
Bóg wszechmocny - Stwórca nasz,
Przed którego majestatem
Aniołowie kryją twarz. 

-------------------------------------------

Maj się skończył a refleksji masa pozostała.

Generał umarł. Ludzi podzielił. 

Kochani politycy co jak co, ale pokory, skromności, pracowitości moglibyście się od tego człowieka nauczyć.

Decyzje trudne, czasy trudne, wybory takie, że za żadne skarby bym się nie zamieniła.

Jednak nigdy nie usłyszałam z Jego ust słów mieszających kogokolwiek z błotem, zwalania winy na innych. 

Nic mnie tak nie zraża do polityków jak docinki pod adresem inaczej myślących kolegów po fachu. Jad, przekąs, obrażanie, wyzwiska, lekceważenie. 

Ktoś kto stosuje takie chwyty jest u mnie od razu przekreślony. Niezależnie czy z prawicy czy z lewicy czy ze środka...

Kultura przede wszystkim.

Generał miał kulturę. 

Jak każdy człowiek podejmował decyzje i słuszne i nie słuszne. Brał za nie zawsze odpowiedzialność. Postępował zgodnie z własnym sumieniem. 

Wiem jaka była sytuacja przed samym stanem wojennym. Wiem co się działo tuż za naszą granicą, tylko krok dzielił nas od wielkiej tragedii. 

Być może gdy rani obcy to boli mniej niż gdy rani swój.

Jakby nie oceniać tego człowieka i jego decyzji, to z pewnością - kulturalny człowiek zamilknie przy trumnie!

Choćby ze względu na rodzinę.

Pogrzeb to nie miejsce ani nie czas na protesty i wyzwiska.

Umarł człowiek, obcy mi światopoglądowo, jednak za wiele go szanuję. Za to że brał odpowiedzialność za swoje czyny, że był pracowity, skromny i przede wszystkim pełen kultury.

Teraz Bóg go będzie sądził. Zna jego serce i wie co nim kierowało przy podejmowaniu decyzji takich a nie innych.

Historia też osądzi, ale z historią to róznie bywa. Sądzi tak jak sądzą ci, którzy akurat w danej chwili mają głos.

Marzy mi się, że kiedyś wreszcie będziemy potrafili rozmawiać ze sobą kulturalnie. Bez docinków, bez obrażania. 

Czytając wszelkie komentarze jakie pojawiają się w necie można się załamać.

Kultura wypowiedzi, szacunek dla rozmówcy... gdzież to się podziało?

---------------------------

Sumienie... ważna rzecz.

Ja myślałam, że dla wierzącego dekalog zawsze stoi na pierwszym miejscu. 

Skoro wierzę w Boga, to nie ma nikogo kto stałby ponad Nim.

Skoro wierzę w Boga, to żadne prawo nie jest ponad Jego prawem.

Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu to wtedy wszystko inne jest na swoim miejscu. 

Dla wierzącego tak powinno być.

Prawo ustanowione przez człowieka nie zagłuszy prawa Boskiego, jeśli jestem wierzącym człowiekiem.

Po co więc podpisywanie jakichkolwiek oświadczeń, deklaracji?

Jestem wierzący, nie będę zabijał i nikt nie ma prawa mnie do tego zmusić. Raczej własne życie oddam niż komuś je odbiorę. Chyba, że broniąc czyjeś życie (napaść, wojna, choroba matki - ciąża zagrażająca życiu). To już są trudne wybory.

Człowiek sumienia pozostanie człowiekiem sumienia niezależnie od tego jaki zawód będzie wykonywał.

Sędzia. Czy prawo jest dla człowieka czy człowiek dla prawa?

Czy prawo ma bronić człowieka i służyć jego dobru?

Jakie dobro wyniknie ze skazania chorego człowieka, który ukradł batonika?

Jakie dobro dla społeczeństwa wyniknie ze skazania tego, kto wpłacił kaucje za tego "złodzieja".

Przed czym nas - społeczeństwo - ten wyrok obronił? Przed jaki złem?

Czy człowiek sumienia uznałby szefa więzienia za winnego czy raczej pochwaliłby go za to co zrobił?

Idąc do lekarza oczekuję, że będzie uprzejmy, kulturalny, że zrobi wszystko co potrafi aby mnie wyleczyć, że będzie szczery, że mnie nie dobije z litości - nawet, gdy będę o to prosiła, a jedynie pomoże łatwiej przejść przez cierpienie. Chcę wierzyć, ze nie pobierze mi żadnych organów na żywca, stwierdzając pochopnie zgon, że nie wszczepi mi zadnych organów od kogoś kto być może nie całkiem umarł. Chcę wierzyć, że nie zapisze mi leków tylko dlatego, że jakaś firma farmaceutyczna sobie tego życzy. Chcę wierzyć, że nie będzie testował na mnie leków bez mojej wiedzy i zgody i chcę wierzyć, ze nie sprzeda mojej skóry do zaprzyjaźnionego zakładu pogrzebowego.

Policjant, nauczyciel, rodzic, polityk, lekarz i każdy inny. 

Chcę wierzyć, że kazdy wykonuje swoją pracę najlepiej jak potrafi, uczciwie i traktuje drugiego jak kogoś z najbliższej rodziny.

-----------------------------------------

 

Rozpisałam się strasznie a to tylko mała część refleksji, które mi się po głowie telepią.

Po tym co napisałam oberwę od wszystkich, bo naraziłam się wielu. Trudno. 

Szanując zdanie innych, nie mam zamiaru kryć się z moim własnym.

------------------------------------

Nowych robótek niewiele.

Taki maluszek - frywolitkowy wisiorek

frywolitkowy wisiorek

frywolitka

wisiorek frywolitkowy

Aktualnie w bólach powstaje sukienka. Zaczęta dawno, ale przez wszystkie komunijne rzeczy długo leżała w poczekalni -

sukienka

sukienka

sukienka

Zmykam... nie bijcie, bo i tak ledwie dycham :) Ostatnio znowu gorzej, ale to moze ta huśtawka pogodowa się przyczyniła.

Pozdrawiam cieplutko wszystkich zaglądających tutaj. Zarówno tych myślącyc podobnie jak i tych, którzy mają inne zdanie.

Do miłego...

Aha - gdyby ktoś nie wiedział jak łączyć szydełkiem te elementy, to krzyczcie - pokażę.

sobota, 19 kwietnia 2014
Święta, święta, święta...

Piękne dni nastały, młoda zieleń dookoła, drzewa pokryte kwiatuszkami do tego zbliżające się święta zakurczakowane i machające zajęczymi uszyskami :)

Już jutro a może raczej dzisiejszej nocy zawołamy Alleluja, Chrystus Zmartwychwstał!!!

Niech się schowają wszelkie problemy, choróbska itp.
Niech wiara w życie wieczne, którą rodzi w nas Zmartwychwstanie Jezusa, niech ta wiara odbierze znaczenie wszelkim troskom doczesnym.

Trudne to jest, bo wiara malusieńka, mniejsza od ziarnka gorczycy. Ani drzewa z korzeniami moją maluśką wiarą nie wyrwę ani góry nie zdołam przesunąć... 

Życzę wszystkim Świąt pogodnych, rodzinnych, radosnych, błogosławionych. Życzę wiary choćby takiej na miarę ziarnka gorczycy i nadziei życzę i miłości. 

zmartwychwstanie

Robótkowo nic nowego. Wianki, biżuteria :)

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

wianek frywolitkowy

wianek frywolitkowy

wianek frywolitkowy

Marzy mi się jakiś inny wianuszek np. z dwoma "tasiemkami" z tyłu, albo z zielonymi listeczkami albo ala diademik - z tyłu bez ozdób ale z lekko rozbudowanym przodem.

Jednak ciągle jestem proszona o powtórki i nie mam szans się powyżywać :)))

Zaczęta sukienka z elementów świrniętych spiralnie - leży odłogiem :(

Może kojarzycie o jakiej kiecce mówię? W oryginale jest góra biała a dół czarny. U mnie będzie żółto-czarna.

W oryginale elementy są chyba zszywane, ja łączę je półsłupkami w ostatnich okrążeniach i fajnie wychodzi.

No nic macham do Was skrzydełkami kurczaczków i uszyskami zajączków i zajęczym ogonkiem i baziami i szykuję sikawkę strażacką na poniedziałek :P

U nas na Kaszubach, to raczej nie sikawkę a rózgi, żeby po nogach wysmagać ;)

poniedziałek, 07 kwietnia 2014
Komunijnie, ślubnie

Dawno się na blogu nie odzywałam. Ostatnio przeżywam dość trudny okres. Osoby śledzące moje wpisy na Facebooku wiedzą co nieco o tych kłopotach.

Dziękuję wszystkim, którzy wspierają modlitwą i dobrym słowem.

Tak to już w tym życiu się układa, że nigdy nie można być pewnym tego co się zdarzy jutro czy nawet za chwilkę.

Mam nadzieję, że już będzie z górki. Dzisiaj tylko mój organizm zaprotestował i domaga się jakiegoś zresetowania. Czuję się zamulona i co chwilę podsypiam. To chyba reakcja na stres związany z nagłą chorobą Mamy.

Na robótkowym polu całkowicie biało, no może z małym akcentem ecru. 

Wiadomo, gdy nadchodzi czas gdy dzieciaczki mają przystąpić do Pierwszej Komunii Św., to u mnie zaczynają królować wianuszki i różne inne dodatki komunijne. 

A ja sobie z rozrzewnieniem przypominam czas, gdy sama szłam do Pierwszej Komunii.

Dawne czasy, fajne czasy, dziwne czasy...

Tak wyglądałam :)

komunia

No dobrze, teraz będę zanudzać dobrze znanymi wianuszkami, torebeczkami itp. 
Wszystko frywolitkowe.

Pierwszy powstał wianuszek

wianek komunijny 

wianek komunijny

wianek komunijny

wianek komunijny

Kolejny był komplecik - torebka, stroik na gromnicę, wianuszek, spinki

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

Kolejny komplet prawie taki sam (torebka, wianuszek i kolczyki), ale zaskoczę Was kolorem. Komplecik jest w kolorze ecru i pojechał bardzo daleko, bo aż na Teneryfę.

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

Dla porównania kolorów dwa wianuszki -

frywolitkowy komplet komunijny

Kolejny wianek bardzo delikatny, ozdoba z tyłu skromniejsza -

wianek komunijny

wianek komunijny

Kolejny komplet - torebka, ozdoba na świecę i wsuwki

frywolitkowy komplet komunijny

Na koniec malutki wianuszek na koczek i ozdoba na świecę

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

Jeszcze tylko drobiazgi ślubne i znikam na dzisiaj :)

biżuteria ślubna

biżuteria ślubna

biżuteria ślubna

Dzisiaj odpoczywam, nie dałam rady nawet myśleć o robótkach przez cały dzień.

Pozdrawiam wszystkich wiosennie i do kolejnego wpisu.

środa, 19 lutego 2014
Ubrana w resztki ja plus coś białego :)

Witam serdecznie wszystkich pamiętających o mnie :)

Dziwnie się ten rok zaczął, nerwowo. Chwilami mam ochotę zaszyć się w jakiejś pustelni, otoczyć kotami, roślinami i zerwać kontakt z całym światem. 
Odciąć się od internetu, wyrzucić telefon itd.
Wejść do lasu i iść przed siebie w nieznane, sama.

Zawsze kochałam las, pola, łąki. Nigdy nie lubiłam miejskiego szumu.
Jak byłam mała to gdzieś musiałam coś o pustelnikach akurat usłyszeć, bo pamiętam, że miałam taki okres gdy zamęczałam tatę, żeby mi wybudował pustelnię na środku lasu :)))

Później marzył mi się klasztor, tylko, że to byłoby oszustwo, bo nie było w tym powołania a jedynie wybór sposobu życia, które najbardziej by mi się podobało :)

Na pierwszym miejscu byłabym więc ja i moja wygoda a to przecież nie o to chodzi.

Dziwna jestem, kocham ciszę i samotność. Coraz bardziej męczą mnie ludzie, coraz mniej rozumiem ich reakcje.

Porozmawiałam sobie z Kizią, powiedziała, że myśli dokładnie to samo i mruczeniem przegoniła troski.

Na polu robótkowym głównie biel zaczyna królować, wiadomo nadchodzi komunijny czas.

Jednak zanim pokażę komunijne rzeczy, to wrzucę zaległą, resztkową bluzeczkę. Długo czekała na zdjęcia. Bluzka z tych mało ciekawych, ot zużyłam resztki włóczek.

Przód trochę gryzący, ale nie przeszkadzają mi żrące ciuszki.

Fason wyszedł fajny, jeśli się zaopatrzę w odpowiedniejszą włoczkę, to może powtórzę ten projekt.

Bluzkę robiłam w całości, pionie - od boku przez przód i plecy. Przód robiłam rzędami skróconymi. 
Druty 3mm, ścieg francuski. 

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

Z zaległych prac mam jeszcze kuleczkowe kolczyki frywolitkowe, jakoś bardzo długo nie mogły się doczekać fotek.

frywolitkowe kolczyki

frywolitkowe kolczyki

frywolitkowe kolczyki

Przyszła kolej na biel :)

Spokojnie - nie będzie wianków :)))

Będzie grzebyczek i spineczki 

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

A teraz dla odmiany komplecik komunijny szydełkowy :)

Torebka nie jest mojego pomysłu, robiłam na podstawie zdjęcia czyjejś pracy z moimi modyfikacjami. 

komplet komunijny

komplet komunijny

komplet komunijny

komplet komunijny

To już chyba wszystko.

Parę słów o filmikach na YT - w niedługim czasie wrzucę poprawione wersje filmów z kursami. 
Myślę, że teraz już lepiej dogaduję się z aparatem.

Jeśli chodzi o nowości, to przyznam, że się waham, czy kontynuować nagrywanie nowych rzeczy. Tak, otrzymuję sporo próśb o nowe filmy i bardzo dziękuję za wszystkie głosy (jednocześnie przepraszam, że nie na wszystkie maile odpisałam, mam spore zaległości w korespondencji).

Pojawiają się jednak głosy osób niezadowolonych, są to głównie osoby, które zarabiają na kursach. Pomimo, że na YT można znaleźć bardzo dużo filmów uczących podstaw i nie tylko podstaw frywolitki, to moje darmowe lekcje nie są mile widziane przez niektórych.

Dlatego się waham i dlatego ostatnio nic nowego się na moim kanale nie pojawiło.

Widzę, ze ostatnio pojawia się mnóstwo filmów traktującyc o urodzie o kosmetykach o ciuchach, może tak jest bezpieczniej :)

O urodzie nie mam zbyt wiele do powiedzenia, bo urodą nie grzeszę :)))

Jednak mam i ja swoje ulubione kosmetyki. Tylko, że polecać komuś coś, co się u mnie sprawdziło, to ryzyk-fizyk, bo każdy ma inną skórę i to co mnie odpowiada komuś może wręcz zaszkodzić.

Mówię o kosmetykach czyszczących, pielęgnujących, leczniczych, bo jak do tej pory nie zdobyłam się na odwagę eksperymentów z makijażem.

Jedyne moje eksperymenty miały miejsce prawie 30 lat temu i były tak absurdalne, że wstyd się przyznać :D
Jako straszliwy bladziuch dorwałam krwiście czerwoną szminkę mojej mamy i malowałam sobie nią rumieńce na policzkach :)))))))
No dobra, rozciapywałam ją na całych policzkach paluchami i wklepywałam, bo już takiego stuprocentowego klowna nie chciałam z siebie zrobić ;) 

Teraz w domu chyba jest bezpiecznie, bo nie mam żadnej szminki. 
Za to mam Regenerum, Tisane i takie tam a tym polików traktować nie zamierzam :))

Macie jakieś fajne wpadki makijażowe? 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37