sobota, 02 maja 2015
Ze starego nowe czyli przeróbka sukienki

Dzieńdoberek wszystkim :)

Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta szydełkową kieckę, którą zrobiłam 5 lat temu. 

Znudziła mi się. W każdym razie znudziła mi się w takiej wersji w jakiej trwała uparcie przez te pięć lat.

Postanowiłam coś w niej zmienić.

Jednak najpierw pokażę jak wyglądała przed przeróbką -

Przede wszystkim postanowiłam ją skrócić usuwając w dolnej części wszystkie te pasy robione gęściejszym ściegiem.

Jednocześnie musiałam dorobić jeden pas złożony z 10 elementów, bo inaczej sukienka byłaby za krótka.

Teraz pokażę jak wygląda obecnie po przeróbce. Zdjęcia są kiepskie, bo tak szczerze to nie są to zdjęcia a jedynie kilka klatek wybranych z filmu, który na własny użytek nakręciłam kamerką internetową, ot tak żeby mieć ogląd i wyrobić sobie pogląd :D

Z pojedynczych klatek wymazałam tło.

Ażurowe sukienki mają tę zaletę, że można pod nie zakładać halki w różnychh kolorach i w ten sposób uzyskuje się za każdym razem jakby nowy ciuszek.

Na obrazku mam halkę żółtą, beżową, srebrną i czarną.

Która Waszym zdaniem najlepiej pasuje do tej sukienki?

I jak?

Teraz lepiej czy wcześniej było lepiej?

Mnie się bardziej podoba nowa wersja, ale może dlatego, że stara mi się znudziła.

Co robicie z ciuszkami, których macie już dosyć? Oddajecie, prujecie czy modyfikujecie?

Dzisiaj tylko tak króciutko.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze :)

środa, 08 kwietnia 2015
Poświąteczne życzenia ;)

Oj, oj...

Wielkanoc właśnie minęła, a na moim blogu wiszą życzenia Bożonarodzeniowe :(

No i co ja mam teraz zrobić?

Nic już nie poradzę, więc składam serdeczne życzenia poświąteczne :)

Niech przybędzie wiosna zarówno w naszych sercach jak i za oknem, niech pstrokate kolory świąteczne nadal nas energią i radością napełniają, niech żyje w nas nadzieja Zmartwychwstania i życia w jeszcze barwniejszym, radośniejszym i lepszym świecie (ale to dopiero kiedyś, kiedyś...).

Na polu robótkowym działałam niewiele. Kilka wianuszków, troszkę ciuszków na jajeczka, biżuterii niewiele. 

Pokażę może tylko dwa ubranka na jajka (jajko niemalowane, bo robi tylko za chwilowego modela :) )

 

Ubranko pierwszego jajeczka rozpisałam tutaj - KLIK

Biżuteria -



Ten naszyjniczek powstał na podstawie wzoru J. Stawasza.


Aktualnie głównie żyję rocznicą maranciakowego forum, bo to już 10 lat minęło (dokładnie minie 1 czerwca). Z tej okazji organizujemy spotkanie użytkowników forum w Gdyni.
Spotkanie wypadnie akurat w dniu międzynarodowego dziergania w miejscach publicznych :)

Jeśli ktoś chciałby posłuchać o początkach forum, to zapraszam -

 

Bardzo dziwnie jest tak spoglądać na samą siebie czy słuchać własnego głosu. Do zdjęć już się człowiek przyzwyczaił, ale brzmienie własnego głosu ciągle zaskakuje. Bardzo odbiega rzeczywisty głosik od tego, który się samemu słyszy podczas mówienia.
A wygląd to już całkiem. Jednak spoglądanie w lustro kompletnie nie oddaje stanu faktycznego, statyczne zdjęcia też nie.
Patrzę na siebie jak na kompletnie obcą osobę.

Skoro wygląd - pomimo posiadania i korzystania z lustra - może tak zwodzić, to co dopiero charakter i osobowość i zachowanie.

Nic dziwnego, że ktoś może nas odbierać kompletnie inaczej niż my sami o sobie myślimy.

Fajnie by tak było móc od czasu do czasu popatrzeć na siebie cudzymi oczami, ale nie tylko tak zewnętrznie.

Żeby być obiektywnym potrzeba dystansu. Proste? Teoretycznie :)

Kiedyś słyszałam, że najlepszym lekiem dla alkoholika jest terapia wstrząsowa- podarować mu nagranie jak się zachowywał gdy był fest pod wpływem. Jakie gadał głupoty, jakie robił miny, jak leżał utaplany w błocie. 

To może być również dobra terapia dla kogoś, kto ma niską samoocenę. Pokazać mu nagranie gdy mówił interesująco, gdy się pięknie szczerze uśmiechał itd.

Ja patrząc na mój filmik już mogę wyłapać jedno - okropnie wiercę się na tym fotelu. Tak, pomaga mi się to skupić na tym co mówię. 
Zdecydowanie trudniej mi się mówi i myśli gdy siedzę spokojnie :)
Również słucha mi się lepiej gdy czymś zajmę ręce. Zwykłe szydełko ułatwia skupienie. 
Rozmawiając słucham uważniej gdy nie patrzę na tego z kim rozmawiam i tu jest problem, bo niektórzy myślą, że jeśli nie patrzę im w oczy, to prawdopodobnie nie słucham tego, o czym mówią. 
Łatwiej mi się skupić gdy słucham radia, obraz telewizyjny mnie rozpraszał i nigdy nie lubiłam telewizji.
Książki - uwielbiam. Czytam obrazami :D Nie widzę liter, widzę akcję :)
Kiedyś widziałam w książce super obrazek. Przedstawiał niesamowitą i zabawną scenę.
Potem moja mama przeczytała tę książkę.
Spytałam - jak się jej podobała ta ilustracja. Mama ze zdziwieniem - jaka???
Opisałam jak umiałam, a mama na to, że nie widziała takiego rysunku.
Wzięłam książkę, zaczęłam wertować. Raz, drugi, dziesiąty... nic nie znalazłam.
Zaczęłam czytać rozdział, do którego ten obrazek był dołączony.
I co? Ano... żadnego obrazka nie było! Był dokładny opis tej sceny i tyle.
Głowę bym sobie dała urwać, że widziałam obrazek :) 

Macie tak nieraz?

Ale mnie zniosło :)

Patrzę na siebie na filmiku i próbuję samą siebie rozgryźć i poznać. Czy potrafiłabym kogoś takiego polubić?
Wiem, że cechy, które mnie często u kogoś najbardziej wkurzają, to są często wady, które sama - ze zdziwieiem stwierdzam - posiadam.

Czyli moje własne wady, których wcześniej nie zauważałam, odkryte u kogoś - wkurzają mnie na maksa.
W tym wypadku taki wkurzający delikwent może być lustrem dla mnie. Otwiera oczy.

Być może właśnie dlatego tak silnie reaguję na takie wady u kogoś, że podświadomie wiem, że to są moje własne wady.

Wracając do filmiku - 

ciekawe czy tylko ja tak dziwnie reaguję na własny głos czy obraz, czy inni też tak mają, że muszą się do siebie przyzwyczajać... 

Zmykam :)
Jeszcze raz życzę wszystkim pogody ducha, zdrowia i błogosławieństwa Zmartwychwstałego Jezusa. 

poniedziałek, 22 grudnia 2014
Refleksje przy szopce

Od czego zacząć? Od życzeń czy od refleksji? Chyba lepiej skończyć życzeniami, żeby na końcu był jakiś przyjemny akcent, bo z moimi refleksjami to różnie bywa ;)

Jednak na samym początku chciałam bardzo podziękować za miłe komentarze, za wszystkie pozdrowienia i życzenia, za serdeczną paczkę od Madzi i w ogóle za wszelkie serdeczności, które mnie od Was spotykają.

 Skoro moje refleksje mają popłynąć przy szopce, to zacznę od fotki mojej szopki. Ma ona już ponad 60 lat :)

szopka

Boże Narodzenie. Nie będę tłumaczyła dlaczego to święto obchodzę i dlaczego akurat 25 grudnia. Zrobią to lepiej niewierzący, niepraktykujący, obojętni ateiści i wojujący ateiści itp.

Co roku czytam przeróżne wpisy i tłumaczenia, że to święto tak po prawdzie to pogańskie jest, że każdy ma prawo, że rodzinne itd.

Oczywiście - każdy ma prawo świętować co chce i kiedy chce i mnie nic do tego i wszelkie tłumaczenia są mi zbędne.

Ja świętuję narodzenie Jezusa. Dlaczego tego dnia? Bo jakiegoś dnia się urodził a skoro dokładnej daty nie znamy, to wystarcza nam te symboliczna.

Z tym Jezusem to jest problem. Przed wiekami już był problem. Zabić chcieli malucha, nie udało się, zginęły inne dzieci a TO konkretne ocalało.

Teraz szopka niektórym zaczyna przeszkadzać. Jakiś burmistrz we francuskim mieście zakazał, to znowu w Brukseli zniszczyli...

Szopka postawiona tylko na krótki czas, zamiast cieszyć zaczyna budzić nienawiść różnych grup.

Rozumiem nie wierzyć, nawet wykpić, ale niszczyć z furią? Kopać i deptać figurki przedstawiające pewną scenę z życia pewnej Rodziny...

(w tym miejscu widzę argumenty odnośnie palonej tęczy... eeee... odnośnie tęczy to już pisałam, że powinna się sama przenieść na jakiś Plac Tolerancji a nie przed kościołem na Placu Zbawiciela sterczeć i to nie na kilka dni postawiona, ale na wieki wieków amen, ewentualnie dodać jej jeden kolor, żeby była podobna do prawdziwej tęczy).

Jednak wrócę do Rodziny. Ano właśnie Rodzina.

Kobieta dzielna, matka. Mężczyzna pracowity, biorący odpowiedzialność za żonę i dziecko, chroniący ich. Dziecko urodzone w biedzie ale miłością otoczone. 
Ciąża nadawałaby się do usunięcia z powodu ciężkich warunków materialnych.

Ubóstwo. Bogactwo. 

Ostatnio głośno o tym. Jezus jeździł na osiołku a księża i biskupi ekstra samochodami.

Jezus miał pod ręką osiołka, gdyby miał rower lub cztery kółka to też by nimi jeździł. 
To są tylko przedmioty, środki prowadzące do celu i trzeba z nich korzystać gdy można.

Przedmioty mają służyć ludziom i powinny być użyteczne. Celem Jezusa było głoszenie dobrej nowiny a czy chodził piechotą czy jechał na ośle czy wsiadłby na rower czy poleciał helikopterem to całkiem drugorzędna sprawa. 

Można mieć wszystko i być ubogim. Ubogi w duchu, czyli taki, który korzysta z tego co ma pod ręką, ale się nie przywiązuje do tego.

Rozdaj wszystko co masz... Tutaj dokładnie widać o czym mowa. 

Nie chodzi Jezusowi o samo pozbycie się dóbr materialnych, ale o pokazanie, że bez trudu jest się zdolnym to zrobić, że nie jest się przywiązanym do tych dóbr, że w każdej chwili można rzucić wszystko i iść za Jezusem. 
 

To coś na zasadzie - pozbądź się komputera. Spróbuj to zrobić gdy nie wyobrażasz sobie życia bez gier, bez Facebooka itp.

Trudne? Chodzi więc o nieprzywiązywanie się do niczego i do nikogo bardziej niż powinniśmy być przywiązani do Boga, który - jak sam powiedział - jest Bogiem zazdrosnym.

On ma być na pierwszym miejscu. Wtedy spokojnie można być i bogatym. 

Dlaczego trudno bogatemu wejść do Królestwa Bożego? Bo jeśli widzi tylko bogactwo i myśli wyłącznie o jego pomnażaniu, to traci Boga z horyzontu. 

Gdyby miał wszystko i był w stanie w każdej chwili to wszystko stracić, to taki bogacz może być spokojny.

Dotyczy to każdego człowieka, czy biskupa czy prostego szaraczka, dla którego bogactwem przesłaniającym Boga może być rasowy kot, czy niespotykana roślina, czy zwykły wygodny bujany fotel.

Ludzie sądzą po pozorach, widzą drogi samochód i mówią - o temu to się w głowie przewraca.
Tyle tylko, że nie jest ważne CO ktoś posiada, ale JAK to posiada.

Kiedyś przed laty słuchałam Radio Maryja. Teraz wolę ciszę, więc rzadko kiedy włączam radio, a jeśli już to przeważnie jedynkę.

Jednak pamiętam zabieganego ojca Rydzyka, który ciągle pędził, ciągle coś organizował, rzadko kiedy spał i nawet na audiencję do papieża się spóźnił. 

Ludzie widzieli super samochód czy helikopter i zazdrościli i nadal zazdroszczą bogactwa.

OK. Nie zamieniłabym się w życiu!!! Cały czas w biegu, cały czas obrywać z każdej strony, nigdy porządnego wypoczynku, ciągle myśleć tylko o innych.

Ci, którym coś się wali, których zakład pracy upada, którym dzieje się krzywda, nagle przypominają sobie o tym Radiu i tam pędzą po ratunek, żeby sprawę nagłośnić, żeby ktoś pomógł, bo inne media nie chcą wysłuchać.

Wszyscy którzy widzą luksusowy samochód (ufundowany przez ludzi, którzy mieli prawo coś podarować i zrobili to dobrowolnie widząc w tym sens) wszyscy których ten samochód w oczy kole, niech najpierw zrobią tyle ile zrobił ojciec Rydzyk - radio, telewizję, gazetę, uniwersytet, hospicjum itd. Wszystko to poświęcając cały swój czas. Żadnych wydatków osobistych, żadnych luksusów na własny użytek.

Nie zamieniłabym się w życiu. Samochód służy jedynie do szybkiego przemieszczania, często są to wyskoki zagraniczne na jeden dzień, żeby coś załatwić lub z kimś się spotkać.  

Pamiętam audycję o ratowaniu stoczni. Był podany numer konta do wpłat. Wtedy do studia przyszedł Marian Krzaklewski i podpiął się do akcji ze swoją własną akcją - cegiełkami na ratowanie stoczni. 

Pamiętam to dokładnie.

Potem sprawa nie wypaliła. W Radio leciały cały czas komunikaty, że zwracają wszystkie pieniądze wpłacone na konto, chyba, że ktoś zdecyduje przekazać je na inny cel.

Tak, ja też wpłaciłam i ja zrezygnowałam pisemnie ze zwrotu, przekazałam je na inny cel.

Marian Krzaklewski cegiełek nie zwracał. To była osobna akcja.

Do tej pory wszyscy głośno wrzeszczą, że ojciec Rydzyk ukradł pieniądze przeznaczone na ratowanie stoczni.

Ludzie wierzą w te bzdury i jak gęsi powtarzają dalej.

To tak na marginesie rozważań o ubóstwie. 

Ubóstwo to nieprzywiązywanie się do dóbr a nie ich nieposiadanie. 
Każdy kto potrafi się dzielić, każdy kto liczy się z tym, że w każdej chwili może stracić wszystko - jest ubogim w Jezusowym znaczeniu, niezależnie ile ma pieniędzy i jakimi samochodami jeździ. 

Każdy odpowie za siebie, ten co robi biesiady a pod jego drzwiami czeka ktoś głodny - też odpowie.

W sumie to wszystko można podciągnąć pod przykazanie - Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną!

Ani samochód, ani komputer, ani żadne stworzenie, ani pieniądze - nic nie powinno przesłaniać Boga.

W dzisiejszych czasach wiele "bogactw" może zastąpić nam Boga - obżarstwo, lub przesadne dbanie o figurę, ukochane rybki w akwarium, hobby, polityka, przedmioty materialne i rzeczy niematerialne. Jednocześnie wszystkie te rzeczy mogą służyć naszej wierze i do Boga prowadzić. Zależy jak do nich podchodzimy, czy one nami rządzą, czy tylko nam służą.

To nie jest łatwe. Zakupoholizm, pracoholizm, dziecioholizm... Wszystko co jest przesadne nie jest dobre.

Dlatego nie zawężamy tego przykazania do rzeźb, obrazów, ale umieszczamy tam wszystko czemu dzisiejszy człowiek może oddawać pokłon.

Jeśli patrząc na obraz myślisz o tym, kogo on przedstawia, jeśli całujesz fotografię bliskiej osoby, jeśli postawisz kwiatki przed taką fotografią z myślą o osobie, którą na tej fotografii widzisz - to możesz być spokojny, pod warunkiem, że ta osoba nie przesłoni Boga.
Jeśli masz drogi samochód i wykorzystujesz go do służenia ludziom, to możesz być spokojny.

To takie moje rozważania na temat ubóstwa i bogactwa.

 

Ach ubogi żłobie,

Cóż ja widzę w tobie?

Droższy widok niż ma niebo,

W maleńkiej osobie,

Droższy widok niż ma niebo,

W maleńkiej osobie.


Zbawicielu drogi,

Jakżeś to ubogi,

Opuściłeś śliczne niebo,

Obrałeś barłogi

Opuściłeś śliczne niebo,

Obrałeś barłogi
 

Teraz poprószę kilkoma śnieżynkami :)

frywolitkowa gwiazdka

frywolitkowa gwiazdka

frywolitkowa gwiazdka

Ta powyższa gwiazdka nie jest mojego autorstwa (to znaczy wykonanie moje, ale pomysł nie mój). Odgapiłam ze strony  http://www.frivolitka.com

Fotki słabe, bo robione komórką, zanim aparat wrócił z naprawy.

A teraz kochani...

czas na życzenia świąteczne :)

Wszystkim tu zaglądającym życzę zdrowych, spokojnych, radosnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, osobom niewierzącym - również życzę tego samego, oby to były dni pełne miłości. Wszystkim wszystkiego dobrego, a na Nowy 2015 Rok - życzę przede wszystkim spokoju.

Ubóstwa nie życzę ani sobie ani nikomu, jednak nadmiaru raczej też nie, bo co za dużo to niezdrowo :))) 

życzenia

************************************************************************

Na sam koniec zapraszam wszystkich na filmik pokazujący jak zrobić frywolitkową śnieżynkę. 

Klik 

 

i... mam nadzieję, że mnie nie znielubicie za te refleksje. Ja sama nie jestem ani bogata materialnie ani uboga, nie jestem też wolna od przywiązania do różnych dóbr materialnych i niematerialnych. Łatwo napisać długą rozprawę na temat, ale nie łatwo samemu tym żyć.

Jednak staram się nie oceniać innych, nie kłuje mnie w oczy czyjś dostatek, nie zastanawiam się czy zarobił ciężką pracą, czy zdobył nieuczciwie, czy umie i chce się dzielić czy wręcz przeciwnie.
Gdy ktoś biedny, to nie oceniam dlaczego - czy nieporadny czy spotkała go tragedia, czy przehulał wszystko.

Do zobaczenia za rok ;) 

środa, 10 grudnia 2014
Zafrywolitkowana na całego :)

Dziękuję za komentarze i pozdrowienia :)

Święta się zbliżają a ja sobie słucham audiobooków i frywolitkuję.

Gwiazdki i śnieżynki spadają z czółenek jedna za drugą. 

 frywolitkowa gwiazdka

frywolitkowa gwiazdka

frywolitkowa śnieżynka

frywolitkowe gwiazdki

frywolitkowe gwiazdki

frywolitkowe gwiazdki

frywolitkowe gwiazdki

frywolitkowe gwiazdki

Większość gwiazdek robiłam z Aidy 20. Na zdjęciach jest też dziesięć większych gwiazdek z Aidy 10.

Fotki z ciemnymi pasami górą i dołem, to wina aparatu. Zepsuł się i właśnie jest w drodze do Warszawy do serwisu.

Schemat do tej gwiazdki zamieściłam TUTAJ

Poza gwiazdkami wymyśliłam też coś, co przypomina dzwoneczki :)

frywolitkowe dzwoneczki

frywolitkowy dzwonek

To tyle nowości. 

No... dobra... jeast jeszcze komunijny komplet.

Zdjęcia robiłam komórką, bo cyfrak się zepsuł.

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

frywolitkowy komplet komunijny

Kolczyki, o których wcześniej zapomniałam :)

frywolitkowe kolczyki

Teraz daję odpocząć łapkom, bo strasznie je zmasakrowałam nitkami. 
Dość powiedzieć, że jednego dnia tak się zawzięłam, że machnęłam osiem gwiazdek. Do tej pory małego palca nie czuję :D

Życzeń jeszcze nie składam, bo mam nadzieję, że przed świętami jeszcze się odezwę.
Do miłego zobaczenia więc i wszystkich serdecznie pozdrawiam :) 

wtorek, 25 listopada 2014
Gdy siedzę cicho...

Ano właśnie, gdy siedzę cicho to znaczy, że zdrowie znowu się posypało. Mówi się trudno ale cierpliwości już brakuje.

Mniej mnie przy komputerze, mniej robótek powstało. Z pewnością i taki okres w życiu jest potrzebny. Jednak zdecydowani wolę gdy w głowie się nie kręci, gdy serducho nie wariuje.

Nagorsza jest bezsilność. Gdy kilka kroków do łazienki staje się nagle wyjątkowo długim dystansem to co pozostaje? Chyba tylko być wdzięcznym, że jednak, mimo wszystko, udaje się te kika kroków zrobić.

Świat zwariował, niektórym chciałoby się wojny, inni obcinają głowy niewiernym, jeszcze inni zastąpili swoje imię własnymi preferencjami seksualnymi i obnoszą się z nimi dumnie jakby to była ich jedyna wartość  i jakby to wszystkich pozostałych musiało obchodzić.
Kandydaci się gryzą, media podgrzewają atmosferę, sądy mają gdzieś afery a skazują za głupoty.
Chorzy nadal muszą żebrać, celebrytka ma w nosie Boga, honor i ojczyznę, a dobrego proboszcza skatowali. Tęcza ocalała. Gdyby miała choć trochę rozumu, to przespacerowałaby się nocą na jakiś Plac Tolerancji i tam zakotwiczyła.
Młody kandydat z Radomia rzuca przed kamerą kur*ami. Student. Przyszłość narodu. Urody mu nie brak, ale szacunku do samego siebie za grosz. Co trzeba mieć w głowie żeby taką brudną sieczkę z własnych ust wydobywać?

A mnie się w łepetynie kręci i mam czas na myślenie i tak sobie myślę... no może już lepiej nie napiszę co myślę.

Pokażę za to kilka drobiazgów, niewiele tego, ale zawsze coś.

Wariacja na temat wzoru Coriny Mayfeldtn -

 IMG_8252_Medium_1024x768
IMG_8249_Medium_1024x768

IMG_8253_Medium_1024x768
Ten komplecik powstał już dosyć dawno, ale go tutaj jeszcze nie pokazywałam.

Kolejna rzecz, to taka już inauguracja okrsu komunijnego :) Dwa stroiki na świece.

 

Teraz jednak nadeszła pora na ozdoby choinkowe, więc i u mnie pojawiło się kilka śnieżynek frywolitkowych.

Śnieżynki są mojego własnego pomysłu.

Dwie śnieżynki mają już rozrysowany schemat więc gdyby ktoś chciał się poczęstować, to może - TUTAJ

Pozdrawiam wszystkich cieplutko i do zobaczenia :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37