wtorek, 25 listopada 2014
Gdy siedzę cicho...

Ano właśnie, gdy siedzę cicho to znaczy, że zdrowie znowu się posypało. Mówi się trudno ale cierpliwości już brakuje.

Mniej mnie przy komputerze, mniej robótek powstało. Z pewnością i taki okres w życiu jest potrzebny. Jednak zdecydowani wolę gdy w głowie się nie kręci, gdy serducho nie wariuje.

Nagorsza jest bezsilność. Gdy kilka kroków do łazienki staje się nagle wyjątkowo długim dystansem to co pozostaje? Chyba tylko być wdzięcznym, że jednak, mimo wszystko, udaje się te kika kroków zrobić.

Świat zwariował, niektórym chciałoby się wojny, inni obcinają głowy niewiernym, jeszcze inni zastąpili swoje imię własnymi preferencjami seksualnymi i obnoszą się z nimi dumnie jakby to była ich jedyna wartość  i jakby to wszystkich pozostałych musiało obchodzić.
Kandydaci się gryzą, media podgrzewają atmosferę, sądy mają gdzieś afery a skazują za głupoty.
Chorzy nadal muszą żebrać, celebrytka ma w nosie Boga, honor i ojczyznę, a dobrego proboszcza skatowali. Tęcza ocalała. Gdyby miała choć trochę rozumu, to przespacerowałaby się nocą na jakiś Plac Tolerancji i tam zakotwiczyła.
Młody kandydat z Radomia rzuca przed kamerą kur*ami. Student. Przyszłość narodu. Urody mu nie brak, ale szacunku do samego siebie za grosz. Co trzeba mieć w głowie żeby taką brudną sieczkę z własnych ust wydobywać?

A mnie się w łepetynie kręci i mam czas na myślenie i tak sobie myślę... no może już lepiej nie napiszę co myślę.

Pokażę za to kilka drobiazgów, niewiele tego, ale zawsze coś.

Wariacja na temat wzoru Coriny Mayfeldtn -

 IMG_8252_Medium_1024x768
IMG_8249_Medium_1024x768

IMG_8253_Medium_1024x768
Ten komplecik powstał już dosyć dawno, ale go tutaj jeszcze nie pokazywałam.

Kolejna rzecz, to taka już inauguracja okrsu komunijnego :) Dwa stroiki na świece.

 

Teraz jednak nadeszła pora na ozdoby choinkowe, więc i u mnie pojawiło się kilka śnieżynek frywolitkowych.

Śnieżynki są mojego własnego pomysłu.

Dwie śnieżynki mają już rozrysowany schemat więc gdyby ktoś chciał się poczęstować, to może - TUTAJ

Pozdrawiam wszystkich cieplutko i do zobaczenia :)

poniedziałek, 14 lipca 2014
Kolorowy resztkowiec - topik

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod adresem frywolitkowej serwetki.

Dzisiaj chciałam pokazać co mi wyszło z niszczenia resztek kordonków Maxi. Pomysł własny (jak zwykle rodził się podczas robienia).
Szydełko 1,5 mm

Topik robiłam od boku poprzez przód, pozostawiłam wycięcie na pachę, tył i na koniec połączyłam ostatni rząd z pierwszym pozostawiając miejsce na drugą pachę.

Robiłam słupkami, rzędami skróconymi.
Czarny pasek wokół szyi jest zapinany z jednej strony na guziczek (dałam żółty).
Czarny dół już robiłam normalnie w okrążeniach słupkami.

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

I jeszcze trzy fotki z przymiarki, gdy topik nie był jeszcze skończony. Przymiarka o północy :)))

Wrzucam, bo widać boki topu.

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

Ot, taka tęczowa Maranta, jak zwykle trochę szalona :)))

Pozdrawiam wszystkich cieplutko i do miłego... :)

niedziela, 06 lipca 2014
Znowu serwetka frywolitkowa

Witam cieplutko :)

Dziękuję za odwiedziny i za komentarze.

Dziś pokażę świeżynkę - kolejną serwetkę frywolitkową własnego pomysłu. Ledwie starczyło mi na nią nici, zostało tyciu tyciu.

Robiłam z Aidy 20. 

Serwetka ma średnicę 35 cm.

Pomysł na serwetkę rodził się w trakcie robienia. Niczego wcześniej nie planowałam.

Jestem z niej nawet zadowolona, choć bardzo trudno podejść obiektywnie do własnej pracy. 
Wiem, że daleko jej do Renulkowych ślicznotek, no ale i tak nie mogę narzekać.

serwetka frywolitkowa

serwetka frywolitkowa

serwetka frywolitkowa

 To tylko tyle.

Pozdrawiam i do zobaczenia :)

wtorek, 01 lipca 2014
Schemat, refleksje i ględzenie na YT

Witam słonecznie i deszczowo - taki mam nastrój pasujący do tego co za oknem.

Przeczytałam komentarze - za wszystkie bardzo dziękuję - i widzę, że na blogu mam całkowitą zgodność jeśli chodzi o długość sukienki :)

Chyba powinnam mieć dwie wersje tej kiecki jedną dłuższą a drugą krótszą ;)

 

Podaję obiecanego linka do schematu serwetki z poprzedniego wpisu. Jeśli ktoś jest chętny, to może się częstować.

KLIK

 

Jeśli ktoś lubi lekkie klimaty, to zapraszam do nowego filmiku na YT.

Wspominki związane z literaturą dziecięcą przy okazji porządków w pawlaczu :)

Tak sobie marudzę przez pół godziny... Całkiem mi odbiło :/

 

 

Na koniec cięższy temat, ale muszę go poruszyć, bo to co się dzieje nie daje mi spokoju.

Dziś pod wpływem impulsu napisałam na Facebooku co myślę, tak od serca.

Skopiuję tutaj ten tekst.

 

Do artystów wszelkiej maści...

Nie, nie będę protestować.

Nie pojmie sensu protestu ktoś, kto ponad szacunek do drugiego człowieka stawia wolność słowa.

Rzeźbiarzu, malarzu, poeto, pisarzu, autorze i aktorze - tak, masz prawo stworzyć coś co zrani innego człowieka.

- "Co z tego, że moja sztuka kogoś obraża? To demokracja. Mam prawo tworzyć sztukę, która obraża!" - mówi Rodrigo Garcia.

Panie reżyserze, prawo Pan ma, ale kultury za grosz.

Dla mnie posążek Buddy, to zwykły przedmiot, ale go nie opluję, przez szacunek dla kogoś, dla kogo taki posążek jest ważny.

Do obrońców wolności słowa za wszelką cenę - a co gdybym stworzyła sztukę o Twojej córce czy synu, gdybym kogoś bliskiego Tobie splugawiła, gdyby jakaś grupa artystów taką sztukę wystawiła?
Trafiłby do Ciebie argument - przecież nie musisz tego oglądać? Siedziałbyś cicho i cieszył się, że nie widzisz, a to, że wiesz to mało ważne.

Dla wielu, tak, dla wielkiej grupy osób Jezus Chrystus jest Kimś więcej niż nawet najbliższa osoba z rodziny.

Ludzie oddawali życe swoje, poświęcali nawet życie najbliższych dla Jezusa, dla wiary.

Śmieszy Cię to artysto?

Ma prawo śmieszyć, nawet powinno śmieszyć jeśli stoisz z boku i nie "czujesz bluesa".

Dalej to już wszystko zależy od tego czy jesteś człowiekiem kulturalnym czy nie.
Czy potrafisz szanować drugiego człowieka, czy masz gdzieś co inna osoba czuje.

Wolność słowa powinna się kończyć tam gdzie staje się zwykłym chamstwem.

Artyści, możecie ranić, możecie potrząsać człowiekiem, ale jest tyle środków wyrazu, że kulturalny artysta znajdzie taki, który pozwoli mu wyrazić co myśli bez pogardy.
Można być nawet brutalnym, ale nie wolno zapomnieć o szacunku do drugiej osoby.

Sztuka, obraz, rzeźba, powiesć... która ma jedyny cel - obrazić pewną grupę ludzi, obrazić drugiego człowieka...
Czy to jest jeszcze sztuka? 

Jakoś pasuje mi tutaj wiersz Miłosza, skierowany do zupełnie innej grupy -

"Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego"

Tym razem śmiech nad wartościami, nad wiarą, nad uczuciami...

Wracając do wolności słowa, wolności wypowiedzi taki oto obrazek.

Pewien młody aktor napisał coś na swym facebookowym profilu. Użył słowa "pedały". 
Pewna dyrektorka teatru napisała coś swym facebookowym profilu. Nazwała papieża ch**em.

Obie wypowiedzi pozbawione szacunku. Słowa pozbawione szacunku (nie wnikam w treść). Treść można wyrazić na wiele sposobów.

Porównajcie sami odzew artystycznego świata na te dwie prywatne, ale wyrażone publicznie wypowiedzi. 
Kto kogo ganił, kto kogo popierał i czy ktokolwiek w tym wszystkim pomyślał o zwykłym szacunku.

Dlatego nie będę protestować. 

Nie pojmie sensu protestu ktoś, kto ponad szacunek do drugiego człowieka stawia wolność słowa.

Mówcie co Wam ślina na język przyniesie, plujcie, puszczajcie pianę z wściekłości, obrażajcie jeśli inaczej nie potraficie.

Sami sobie świadectwo wystawiacie.

Krzyczcie o wolności słowa, używajcie modnych słów - kluczy typu TOLERANCJA.

Szkoda tylko, że nie wiecie co to szacunek. 

Aha... a jeśli już Wam zabraknie artystycznych środków wyrazu, to zawsze pozostaje pokazanie gołej d***.

 

-----------------------------------------

 

Dziwny ten dzisiejszy wpis i lekki i ciężki, taki jak i ta pogoda - trochę słonka, trochę deszczu.

 

Pozdrawiam i do miłego... 

sobota, 28 czerwca 2014
Serwetka frywolna, ględzenie na YT i takie tam...

Dzieńdoberek :)

Sukienka z poprzedniego wpisu zostałą grzecznie przedłużona. Sądząc z opinii wyrażanych na facebooku to trudno powiedzieć, która wersja jest lepsza. 
Mniej więcej tyle samo osób wypowiedziało się za dłuższą co i za krótszą :)))

sukienka szydełkowa

szydełkowa sukienka

Muszę przyznać, ze bardzo polubiłam te wiatraczki :)


Serwetka.
Potrzebna była mi niewielka serwetka w kolorze bordowym.
Wzięłam więc czółenka i zaczełam wymyślać.

Z tego wymyślania powstało takie coś -

 frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

itd. rząd po rządku, aż wyszła taka-

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

Pomimo że długie łuczki nie są zbyt praktyczne, to jednakzdecydowałam się na taki eksperyment, ponieważ mam już sporo serwetek dość gęstych, grzecznych, zapikotkowanych na cacy, delikatnych.

Zawsze to coś innego.

Serwetka jest z Aidy 15 i ma 28 cm średnicy.

Całkiem ładnie prezentuje się na mojej szafce nocnej (która jest w kolorze jasnego drewna).

Po zrobieniu serwetki narysowałam schemat. 

Łoj... o ileż trudniej rysować niż machać czółenkiem. Dłużej rysowałam ten schemat niż robiłam serwetkę.

Wprowadziłam do niego kilka poprawek i jutro wrzucę go na moją stronkę, jeśli więc ktoś będzie miał ochotę, to może skorzystać.

Po zrobieniu schematu powstała... kolejna serwetka :D Tym razem żółta.
Wzór ten sam z lekkimi modyfikacjami. Dodałam też troszkę pikotków, niepotrzebnie.

Druga rodziła się tak -

 frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

frywolitkowa serwetka

Żółta serwetka jest z Aidy 20 i ma 27 cm średnicy. 

Tutaj wrzucam tylko zajawkę schematu bez podanej ilości słupków. W pełnym rozmiarze będzie gdzie indziej a na blogu jutro go podlinkuję.

scheamt serwetki

serwetki

A co z ględzeniem na YT?

Ano rozgadałam się na temat moich problemów z cerą i jak sobie z tymi problemami radzę (raz lepiej raz gorzej). 
Miałam nie robić filmików tego rodzaju, ale jedna z czytelniczek blogowych namówiła mnie (po tym jak tutaj napisałam, ze nie będę opowiadała o urodzie skoro sama urody żadnej nie mam :)), żebym jednak co nieco opowiedziała, bo może komuś coś akurat pomoże.

I takim sposobem powstał TEN FILM. Długi :(  

 

Aha, te nieszczęsne kolczyki chabrowe są już u nowej właścicielki. Widziałam nawet fotki :)

Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie komentarze :)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37