czwartek, 15 marca 2012
Wianki komunijne

Nadal czekam i nadal boli. Wczoraj i dzisiaj mocno nerki dają do wiwatu.

Całe szczęście, że na ten czas oczekiwania mam zajęcie, więc gdy tylko ciut mniej boli, to dłubię.

Miał być jeden wianek komunijny a tymczasem musiały powstać jeszcze kolejne dwa.

Dzisiejszy wpis będzie więc dość biały. Fotki mało ciekawe, bo robiłam białe na białym, czyli tak jak lubię najbardziej ;)

Będzie też troszkę czerni, bo  powstały dwa proste naszyjniki. 

Pierwszy, zapowiedziany w ostatnim wpisie, wianek i ozdoba na świecę -

 wianek do komuni

wianek do komuni

wianek do komuni

wianek do komuni

wianek do komuni

wianek do komuni

frywolitkowa ozdoba na świecę do komunii

frywolitkowa ozdoba na świecę do komunii

Wianek numer 2, bardzo podobny -

wianek komunijny

wianek komunijny

wianek komunijny

wianek komunijny

wianek komunijny

Wianuszek nr 3. Bardzo delikatny z perełkami.

Kwiatuszków naplątałam więcej, więc gdyby ktoś chciał taki delikatny wianuszek, to może się zgłosić do mnie jeszcze przed szpitalem. Ozdoba z tyłu może być taka sama jak na fotce, lub inna. Kwiatuszki z perełkami identyczne identyczne jak na fotce.

wianek komunijny

wianek komunijny

wianek komunijny

wianek komunijny

wianek komunijny

Naszyjniki frywolitkowe znane, ale pokażę -

Czerń i stare złoto -

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

Bardzo delikatny czarnuszek z kropelkami -

 

naszyjnik frywolitkowy

 naszyjnik frywolitkowy

Na koniec bardziej szalone kolory. Bransoletka z koralików, o której zapomniałam przy poprzednim wpisie -

bransoletka z koralików

bransoletka z koralików

bransoletka z koralików

bransoletka z koralików

bransoletka z koralików

bransoletka z koralików

bransoletka z koralików

Przyznam się, że od razu po zrobieniu, a nawet już w trakcie chciałam tę bransoletkę rozplątać, bo mi się nie podobała. Jednak dokończyłam i przymierzyłam - na ręce wygląda bardzo fajnie, więc zastanowię się, czy jej życie darować.

Na przyszły tydzień planuję zrobić dwa grubaski, czyli frywolitkowe komplety 3D.
Nie wiem czy zdążę przed szpitalem jeszcze. Może dam radę tylko jeden wyplątać.

Nie lubię czekać... tym bardziej, że to na co czekam wcale nie jest przyjemne :(

 

Za dużo czasu na myślenie, to nie jest dobre, oj nie jest.
Niby ręce mam czymś zajęte, ale łepetynę nie.
Na początku, gdy poznałam już termin, to poczułam ulgę, byłam pełna nadziei.
Teraz chciałabym to zwyczajnie przespać. Obudzić się już w domu po wszystkim i choć troszkę naprawiona.

Pozdrawiam wszystkich i polecam się Waszym modlitwom.
Nie wiem czy jeszcze się odezwę przed szpitalem. Raczej już po.

Zrobiłam sobie kołysankę ze starej fotki moich futrzaczków -

 kołysanka

 Tak chcę zamiast narkozy :)))

wtorek, 06 marca 2012
Drobiazgi

Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze.
Czuję Wasze wsparcie, dobre myśli, modlitwy i żyję nadzieją, że już niedługo będzie choć troszkę lepiej.

Czekając na remont mojej osoby pobawiłam się troszeczkę koralikami.

Niewiele, ale zawsze jakieś zajęcie dla rąk :)

Koralikowe kolczyki kuleczki zrobiłam korzystając z instrukcji weraph. Jedna koleczka powstała dokładnie wg opisu Weroniki, drugą robiłam już w całości.

Plusem robienia kuleczki w całości jest oczywiście to, że robię całą od razu :))) Nie muszę zaczynać każdej połówki osobno i nie muszę łączyć obu połówek w całość ;)

Powyższe dwa zdania są bardzo inteligentne :)))

Może przy minusach błysnę wyjątkową inteligencją, ale muszę to napisać - minusem robienia kuleczki od razu w całości jest to, że muszę brać dłuższą żyłkę i im  jest ona cieńsza, tym bardziej mi się zaczyna plątać a pod koniec kulki wręcz wiązać w jakieś wredne supły :(

Kuleczki z pewnością będę jeszcze robiła, bo efekt mi się podoba a i wykonanie jest dość proste.

Jeśli będą robiła cienką żyłką, to będę łączyła dwie połówki, jeśli grubszą, np. 0,4mm, to w całości.

Spróbowałam też zrobić kuleczkę szydełkiem i z efektu byłam zadowolona, kulka wyszła bardzo ładna, równa. Jednak był to tylko teścik i kuleczka została spruta. Będą kolejne z bardziej nadających się koralików.

Poniżej kolczyki łączone żyłką -

kolczyki z koralików

kolczyki z koralików

kolczyki z koralików

kolczyki z koralików

kolczyki z koralików

Powstała też szybciutka bransoletka chabrowa. Skoro szybciutka, to znaczy, że wykonana metodą sznura tureckiego. Sznur turecki = długie i nudne nawlekanie koralików na nitkę i bardzo szybkie wykonanie szydełkiem. Zdecydowanie za szybko się szydełkuje taki sznur, człowiek dopiero zaczyna się rozpędzać a tu już koniec węża. Mówię o naszyjniku a co dopiero bransoletka... Kilka godzin nawlekania i kilka minut wykonania bransoletki, wrrrrrr...

bransoletka sznur turecki

bransoletka sznur turecki

bransoletka sznur turecki

bransoletka sznur turecki

 

W tej chwili robię kolejny komplet komunijny i odliczam dni do pójścia do szpitala. Chwilami bardzo boli, chwilami mniej, mam nadzieję, że tym razem mi pomogą i w końcu będę mogła zająć się i wzrokiem, bo bardzo się pogorszył i innym problemem, który staje się bardzo uciążliwy - dysfunkcja stawu skroniowo-żuchwowego. Ale to już takie plany na potem, gdy wreszcie będę mogła się ruszać bez bólu.

Trudno jest się leczyć a im mniej ma chory sił, tym trudniej.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i życzę jak najmniej problemów i tych zdrowotnych i wszelkich innych.