Blog > Komentarze do wpisu
Chociaż kawałeczek...

... drucianego sweterka musiałam zrobić, niewiele, ale tak mnie do tych drutów ciągnie, że łojjjj ;)

 Pomiędzy frywolitkami postanowałam zrobić przynajmniej guziki do tego sweterka, tzn. obrobić szydełkiem pierwsze lepsze guziory, które mi w łapy wpadły.

Skoro guziki już się ulęgły, to wypadało je przyszyć, bo co by było, gdyby moja kota je podprowadziła ;)

Trzeba mieć chyba nie po kolei w łepetynie, żeby przyszywać guziki do swetra, którego jeszcze nie ma :)))

Podciągnęłam sweterek do wysokości, na której już powinny pojawić się rękawy. Zrobiłam około 2/3 rękawa z prawej połowy przodu i.... wróciłam do czółenek.

sweterek

sweterek

Bardzo fajnie się dłubie tego bąblowca.

Mam nadzięję, że po dodaniu "futerka" jeszcze zyska na urodzie.
Właściwie mogłam od razu robić to futerko, ale nie lubię jak zbyt wiele kłębków mi dynda, więc tylko zostawiałam miejsce na pliskę futrzaną i później oblecę dookoła tą włóczką Rio.

Wracając do frywolitek, poza powtórkami powstało coś takiego-

frywolitka

Czysta improwizacja w celu pozbycia się resztek czarnej nici na czółenkach, teraz nawijam już białą nitkę ;)

wisiorek frywolitkowy

frywolitka

wisior

wisior

Trzymajcie kciuki, czeka mnie teraz kilka nie lada wyzwań i frywolnych i nie tylko ;)

sobota, 31 stycznia 2009, anna_maranta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/02/01 09:25:22
pokazny juz ten kawalek..slicznie to wyglada..a jak bedzie calosc znow bede musiala sie powtarzac..i chwalic..chwalic..zachwycac:)).pozdrawiam ania
-
Gość: magbod, *.computerland.pl
2009/02/02 15:45:19
hejka, sweterek wychodzi bardzo interesujaco. magiczny jest jego kolor. wcale sie nie dziwię, że cię do niego ssie okrutne :)

ale te frywilitkowe platanki czaro-czerwone tyz pikne sa. nie wiadomo na czym oko dluzej zatrzymac :)

skrzacik